Feeds:
Wpisy
Komentarze

31, 32, 33

33 – Według ONZ w poniedziałek 28 października 2011 roku na Ziemi urodził się 7miliardowy mieszkaniec Ziemi (data ta uważana jest za symboliczną). Według szacunków do końca tego roku Ziemia osiągnie liczbę mieszkańców równą około 7,25 mld. Więcej niż jedna trzecia z nich mieszka w dwóch najludniejszych państwach świata – Chinach i Indiach. W Stanach Zjednoczonych, trzecim pod względem liczby ludności kraju mieszka aż 4 razy mniej ludzi niż w drugich Indiach. Polska w tym zestawieniu znajduje się na trzydziestym trzecim miejscu, zaraz za Argentyną, a przed Ugandą. W Europie zajmujemy 8 miejsce (licząc całą populację Rosji). Przez ostatnie 8 lat spadliśmy w rankingu światowym o 2 pozycje. Ujemny przyrost naturalny w Polsce i przerażająco wysoki wśród państw „za naszymi plecami” każe spodziewać się dalszego spadku. I nie jest to tylko problem Polski, ale większości państw rozwiniętych. Średnia przyrostu naturalnego na świecie to 1,11, pierwszymi europejskimi krajami w klasyfikacji państw pod względem przyrostu są Luksemburg i San Marino na 97 i 101 miejscu na świecie. Polska w tym zestawieniu jest na 169 miejscu. Prognozy dla 7miliardowych niemowlakom jak przyjęło się nazywać dzieci urodzone w ostatni poniedziałek października nie są dobre. Co raz więcej ludzi w państwach biednych to co raz więcej osób głodujących i żyjących w skrajnym ubóstwie. Media przypomniały ostatnio los 6miliardowego dziecka, urodzonego w 1999 chłopczyka z Bośni, którego narodziny świętował sekretarz ONZ Kofi Annan – nie żyję on dziś w luksusach, rodzina ledwo radzi sobie w trudnych czasach z utrzymaniem. Nie są również pozytywne przewidywania wzrostu ludności na przyszłość. Tylko do 2050 roku ma przybyć 2,3 mld ludzi (tyle ile żyło na Ziemi w 1950 roku), a jeszcze w tym wieku populacja ma przekroczyć 10 miliardów. Kolejny kamień milowy – 8milardowy człowiek około 2030 roku.

32 – Nazwa Wyspy Owcze nie jest przypadkowa dla małego wyspiarskiego państewka między Szkocją, Islandią i Norwegią. Na tym archipelagu na Morzu Norweskim składającym się z 18 wysp hodowla owiec to tradycja, historia i drugi główny dochód kraju zaraz po rybołówstwie. Z powodu silnych wiatrów na Wyspach Owczych nie ma żadnych drzew (oprócz sztucznie zasadzonych w miastach), więc morze i wielkie połacie łąk to jedyne źródła pożywienia. Na każdego z 50 tys. Farerów przypadają według różnych szacunków 2 lub 3 owcę, a reguły ich wypasu regulowane są przez List Owczy z 1298 roku. Z owcami wiąże się również specyficzna jednostka powierzchni jaką można spotkać na Wyspach Owczych. Zaskakujące jest to, że nie jest stała fizyczną, zależy od żyzności gleby i ukształtowania terenu. Mörk, bo o nim mowa to powierzchnia, na której można wypaść trzydzieści dwie owce. Wśród hodowców używana jest po dziś dzień. Z resztą Farerowie są przywiązani do tradycji nie tylko związanych w owcami. Najważniejszą gałęzią gospodarki jest na Wyspach Owczych rybołówstwo. I nie ma się co dziwić. W całym archipelagu nie ma żadnego miejsca, z którego byłoby więcej niż 5 km do morza. Brutalną tradycją na Wyspach Owczych jest Grindadráp, czyli coroczne polowanie na grindwale, walenie z rodziny delfinowatych. Latem, gdy zwierzęta najliczniej pojawiają u brzegów rybacy wraz z całymi rodzinami naganiają je do zatoczek raniąc dzidami i harpunami. Grindwale podobnie jak reszta delfinowatych to bardzo inteligentne zwierzęta, zdolne do odczuwania empatii. Jeśli kilka osobników zostanie zranionych, pozostali starają się mu pomóc, płyną mu na ratunek. Tam, u brzegów, czekają na nie myśliwi ze specjalnymi nożami. Rocznie ginie nawet 1000 zwierząt, brzegi dosłownie skąpane są we krwi. Kiedyś tradycja ta miała uzasadnienie ekonomiczne, teraz jest wyłącznie elementem tradycji.

Piękny i ten mniej piękny krajobraz Wysp Owczych (fot.: http://4.bp.blogspot.com 
i cloudfront.net)

31Obóz Auschwitz – Birkenau kojarzony przede wszystkim z eksterminacją Żydów w swoim zamyśle planowany był jako obóz dla polskiej inteligencji i ruchu oporu, a także później Birkenau jako obóz jeniecki dla radzieckich żołnierzy (taką też nazwę nosił do 1944 roku). Pomysł powstania obiektu powstał już w 1939 roku, lecz początkowo komisja niemiecka badająca teren stwierdziła, że nie nadaje się on na duży obóz. Mimo tego Heinrich Himmler wydał 27 kwietnia 1940 roku rozkaz założenia obozu, funkcję komendanta powierzając Rudolfowi Hoessowi. Już w następnym miesiącu do nowego obozu trafiło 30 niemieckich kryminalistów, którzy mieli pełnić funkcję kapo. Pierwszy transport więźniów do Auschwitz wyruszył 14 czerwca 1940 roku z Tarnowa. Z tarnowskiego więzienia wyszło tego dnia 753 więźniów, ale 25 udało się schronić przed transportem. Zostali zwolnieni lub udało im się uciec. Wśród 728 Polaków (także kilkunastu polskich Żydów), którzy trafili ostatecznie do obozu byli głównie harcerze, studenci, członkowie podziemia i żołnierze kampanii wrześniowej. Zostali oni powitani przez Karla Fritzscha, zastępce komendanta słowami Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin. Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty. Jeśli są w transporcie Żydzi to mają prawo żyć nie dłużej, niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące. Pierwsi więźniowie zostali oznaczeni numerami od 31 do 758 (pierwsza 30dziestka została przypisana niemieckim kryminalistom). Zadaniem pierwszych więźniów była rozbudowa obozu, który wtedy składał się tylko z 22 baraków i przygotowanie na przyjęcie kolejnych transportów. Pierwszym więźniem KL Auschwitz z numerem 31 został Stanisław Ryniak, 24letni uczeń ostatniej klasy Państwowej Szkoły Budownictwa w Jarosławiu aresztowany jako podejrzany przynależności do ZWZ. Na szczęście nie sprawdziły się słowa Karla Fritzscha. Wojnę przeżyło 239 więźniów z pierwszego transportu, wśród nich także Stanisław Ryniak, który 28 października 1944 roku trafił do podobozu KL Flossenburg, gdzie doczekał wyzwolenia 8 maja 1945 roku. Po wojnie zamieszkał we Wrocławiu, gdzie po ukończeniu studiów pracował jako architekt. Aktywnie działał w środowisku byłych więźniów, co roku uczestniczył w uroczystościach rocznicowych. Zawsze zastanawiał się, co spowodowało, że akurat on otrzymał pierwszy numer, czy jego nazwisko znajdowało się jako pierwsze na liście transportowej, czy był to czysty przypadek. Dożył 89 lat, zmarł w lutym 2004 roku we Wrocławiu. 14 czerwca, data pierwszego transportu, obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych. O więźniach pamięta także Tarnów, skąd wyruszył pierwszy transport. Dziś plac na przeciwko łaźni, w której więźniowie byli przygotowywani do wyjazdu nosi nazwę Więźniów Oświęcimia. Listę osób z pierwszego transportu wraz z opisem ich losów w obozie można znaleźć tutaj: http://www.14czerwca1940.pl/pierwszy-transport/lista.html

Brama główna obozu Auschwitz (fot.: wikipedia)

 

Pozdrawiam!

Źródła:
33
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_liczby_ludno%C5%9Bci
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_przyrostu_naturalnego
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/561620,na_ziemi_zyje_juz_7_miliardow_ludzi.html
http://www.rferl.org/content/bosnia_baby_6_billion_now_lives_in_poverty/24309780.html
http://en.wikipedia.org/wiki/World_population_milestones
32
http://zwierciadlo.pl/2012/kultura/kultura-kultura/hubert-klimko-dobrzaniecki-taniec
Mielcarek Remigiusz, Mikrokraje Europy, Sorus, Poznań 2005
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyspy_Owcze
http://wyspy-owcze.pl/przewodnik/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grindwal
http://wyspyowcze.wordpress.com/2008/04/11/polowania-na-wieloryby/
31
http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Ciekawostki/Taka-jest-historia/Pierwszy-transport-do-KL-Auschwitz
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/pierwszy_transport_do_auschwitz_tarnow_14_czerwca_1940_140297.html
http://www.14czerwca1940.pl/pierwszy-transport/lista.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Ryniak
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwszy_masowy_transport_do_Auschwitz
http://pl.wikipedia.org/wiki/Auschwitz-Birkenau

28, 29, 30

30 – Pozostaniemy jeszcze chwilkę w klimacie wielkich miast, bo właśnie z myślą o nich zaprojektowano najdłuższy autobus na świecie. AutoTram Extra Grand wyprodukowany przez firmę Göppel ma aż trzydzieści metrów długości i może pomieścić 256 pasażerów. Pojazd ma 10 kół i dwa przeguby, co najważniejsze kierowanie tą stonogą nie jest trudniejsze, a może nawet łatwiejsze od prowadzenia tradycyjnego autobusu. Wyposażony w cztery kierowanie osie, z czego trzy kontrolowane są przez elektrohydrauliczny układ silników. System komputerowy kieruje kolejnymi sekcjami tak, aby kolejne koła podążały torem wyznaczonym przez pierwsze koło, tak więc kolejne części autobusu są wagonami poruszającymi się po niewidzialnym torze. Doskonale widać to na tym filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=HEQUMwCl_LE Warto dodać, że AutoTram Extra Grand jest pojazdem wpisującym się we współczesny trend pojazdów ekologicznych. Napędzany jest silnikiem hybrydowym i dodatkowo wzbogacony o taki system zarządzania energią, że bezemisyjnie na samych bateriach może przejechać do 8 km. Może to jakiś pomysł na ograniczenie emisji dwutlenku węgla w Chinach (patrz liczba 25) 😉
https://i0.wp.com/www.autotram.info/en/_jcr_content/stage/image.img.jpg/1353409876864.jpg

AutoTram Extra Grand w pełnej okazałości [fot.: autotram.info]

29 – 19350 mieszkańców na jeden metr kwadratowy (najwięcej na świecie). To musi robić wrażenie. Jeśli dodamy do tego 28 mln turystów rocznie to aż trudno uwierzyć, że Makau, bo o nim mowa, zajmuje powierzchnie zaledwie dwudziestu dziewięciu kilometrów kwadratowych. Chiński półwysep po ponad 450 letnich rządach Portugalczyków powrócił do Chin w 1999, uzyskując szeroką autonomię jako specjalny region administracyjny. Prawie pół tysiąclecia zależności od Portugalii widać bardzo dokładnie. Obok współczesnych drapaczy chmur dominuje europejska zabudowa, można znaleźć wiele chrześcijańskich świątyń, liczne ulice nadal noszą portugalskie nazwy. Język portugalski obok chińskiego jest do dziś oficjalnym na półwyspie. Dzisiejsi mieszkańcy Makau, wśród których jest aż 95% Chińczyków mogą zawdzięczać Portugalii jeszcze jedno – hazard. Dla wielu pierwszym miastem, który kojarzy się z kasynami i które nazwą stolica hazardu jest amerykańskie Las Vegas. Nic bardziej mylnego, od kilkunastu lat w tej dziedzinie prym wiedzie właśnie Makau. W latach 50. Portugalczycy sprzedali wyłączne prawo do prowadzenia kasyn w Makau Stanley’owi Ho – synowi Chińczyka i Portugalki. Stracił to prawo w 2002r., ale wystarczyło by wykreować malutkie miasto (zaledwie 542 000 mieszkańców, w Chinach to niemal miasteczko) na stolicę hazardu i zachęcić innych inwestorów do działalności na tym rynku. Tylko w zeszłym roku dochody z kasyn i hoteli stanowiły około połowy PKB. Przychody z hazardu wysokości prawie 34 miliardów dolarów przysporzyły władzom kłopotu, którego może pozazdrościć im każdy polityk na świecie – jak spożytkować taką ilość pieniędzy? Jak donosi dzialzagraniczny.pl : Każdy mieszkaniec dostanie równowartość 1 tysiąca dolarów, voucher medyczny opiewający na 75 dolarów i dziesięciokrotność tej sumy wpłaconą na fundusz emerytalny. W dodatku, wszyscy dostaną zwrot 30 proc. podatku dochodowego. Nawet rezydenci czasowi mogą się spodziewać prezentu w postaci 600 dolarów.

Żyć, nie umierać 😉

https://i0.wp.com/m.ocdn.eu/_m/21ef63d38662a3b1031b2dde4b90d31a%2C9%2C1.jpg

Krajobraz Makau. Nowoczesność przemieszana z historią [fot.: onet.pl]

28 – Dla wielu z nas matki to najukochańsze osoby, autorytet i wzór do naśladowania. Z pewnością każda z mam powie, że bycie mamą to ciężki kawałek chleba. Na świecie matki spotykają różne problemy, które wpływają na trudność roli, jaką muszą wypełnić. Tylko w Polsce koszt wychowania jednego dziecka do 20 roku życia to niemalże 180 tys. złotych, ale żadna suma nie odzwierciedli ilości trosk, trudów i problemów jakie pokonać muszą rodzice, by ukształtować młodego obywatela. Ciekawe jednak, gdzie bycie matką jest najłatwiejsze i jak na tle świata wypada Polska. Z odpowiedzią przychodzi raport Mother’s Index Rank przygotowywany przez międzynarodową organizacją humanitarną Save the Children. Ta największa na świecie organizacja zajmująca się ochroną praw dziecka na podstawie wielu czynników związanych m.in. z opieką medyczną i materialną, sytuacją społeczną i poziomem edukacji tworzy rankingi Women’s Index Rank i Children’s Index Rank, które składają się na wynik w rankingu głównym Mother’s Index Rank. Według tegorocznego zestawienia najlepszymi miejscami do bycia matką i wychowywania dziecka są Norwegia, Islandia, Szwecja, Nowa Zelandia i Dania, a najbardziej niekorzystnymi Mali, Gwinea-Bissau, Jemen, Afganistan i Niger. Polska znajduje się na dwudziestym ósmym miejscu wyprzedzając m.in. zamożny Luksemburg i Japonię. Za to przed nami znajdują się biedniejsza, ale bardziej prorodzinna Białoruś. Na nasze miejsce składają się 27 i 29 miejsca w rankingach składowych. Twórcy raportu docenili Polskę za niską śmiertelność matek przy porodzie, ale także wytknęli krótki urlop macierzyński, niski udział kobiet w polityce i słabe rozpowszechnienie edukacji przedszkolnej. Warto jednak zauważyć, że w porównaniu z poprzednim raportem „awansowaliśmy” o jedną pozycję.

Pozdrawiam!

Źródła:
30
http://infobus.pl/text.php?id=50218
http://www.autotram.info/en.html
29
http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wydarzenia/makau-swiatowa-stolica-hazardu--las-vegas-w-tyle,9696,1
http://www.dzialzagraniczny.pl/2012/11/gra-w-makao/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_g%C4%99sto%C5%9Bci_zaludnienia
28
http://www.pafere.org/artykuly,n1430,raport_centrum_im_adama_smitha_koszty_wychowania_dzieci_w_polsce_2012__relacja.html
http://www.savethechildren.org/site/c.8rKLIXMGIpI4E/b.8076153/k.B2B6/Chronic_Malnutrition_and_Child_Survival__Facts_and_Stats.htm#.ULn74HexGBQ
http://www.savethechildren.org/atf/cf/%7B9def2ebe-10ae-432c-9bd0-df91d2eba74a%7D/2012_MOTHER%E2%80%99S_INDEX_AND_COUNTRY_RANKINGS.PDF

25, 26, 27

27 – Z badania opracowanego w 2011 roku przez Polski Przemysł Spirytusowy wynika, że w odniesieniu do Unii Europejskiej trzeba trochę przeparafrazować powiedzenie „kraina mlekiem i miodem płynąca” na „krainę wódką i whisky płynącą”. Raport „Wpływ przemysłu spirytusowego na gospodarkę Unii Europejskiej” zawiera kompleksową analizę przemysłu i przeraża zwykłego obywatela liczbami. Można się nawet zastanowić na czym opiera się przemysł spożywczy w Europie. Konsumpcja napojów spirytusowych (przede wszystkim wódki, whisky, brandy, likiery, giny i inne) w 2010 roku w samej tylko Unii Europejskiej wyniosła dwadzieścia siedem milionów hektolitrów, co daję wartość 60 miliardów euro. Liczby mówią też trochę o kulturze picia napojów spirytusowych. Europejczycy wolą pić alkohol w domowym zaciszu (73% sprzedaży w hipermarketach i sklepach) niż w restauracjach, pubach i klubach (27%). Choć tutaj widać dość duże różnice między państwami. Na południu Europy, w Hiszpanii, Portugalii i na Cyprze większość napojów spirytusowych spożywana jest w pubach i restauracjach. Co może niektórych dziwić Polska zajmuje dopiero 😉 3 miejsce w sprzedaży ustępując miejsca Niemcom i Francji. Wartość eksportu poza Unię Europejską wyniosła 5,7 miliardów euro, co daje pierwsze miejsce w sektorze spożywczym. Najważniejszymi kierunkami eksportu są Stany Zjednoczone, Singapur, Rosja i Chiny, a najpopularniejszymi alkoholami eksportowymi są whisky (46%), wódka (21%) i brandy (13%). Branża spirytusowa jest też poważnym graczem na rynku pracy w UE. Bezpośrednio i pośrednio (dystrybucja w sklepach, restauracjach, barach) związane z nią jest 935 000 miejsc pracy (w Polsce około 10% tej liczby. To 7,3% zatrudnienia w całej Unii Europejskiej i wynik porównywalny z całym rynkiem pracy w Estonii lub na Malcie. Za tak wielką produkcją, rzecz jasna, muszą iść oczywiście ogromne przychody z podatków. Dzięki branży spirytusowej państwa UE są co roku zasilane sumą 32 miliardy euro (z tego Polska sumą prawie 4 mld euro). Specyfika spożycia wygląda trochę inaczej niż poza UE, Europejczycy głównie spożywają wódkę i alkohole smakowe (likiery, wódki gorzkie), w mniejszych ilościach whisky i pozostałe alkohole spirytusowe. I na koniec może jeszcze krótkie spojrzenie na Polskę. W naszym kraju oczywiście najpopularniejszym alkoholem spirytusowym jest wódka (stanowi około 85% produkowanego alkoholu z tego sektora), spożycie natomiast w przeliczeniu per capita jest jedne z najwyższych w Europie – każdy Polak wypija rocznie 8 litrów napojów spirytusowych (średnia europejska 5 l). Mam nadzieję, że nie za dużo materiału skompresowałem w tej ciekawostce 😉

26Sprawiedliwy wśród Narodów Świata to tytuł przyznawany wraz z medalem przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem nie-Żydom, którzy z narażeniem własnego życia bezinteresownie ratowali Żydów z Holocaustu. Wyróżnienie zostało ustanowione przez izraelski parlament, Kneset w 1963 roku. Od tego czasu odznaczono 24 356 osób. Wśród nich 6339* Polaków, co stanowi aż dwadzieścia sześc procent wszystkich uhonorowanych. I nie jest to rzeczywista liczba, która dla ratowania cudzego życia ryzykowała życie swoje i swojej rodziny. Instytut Yad Vashem jest bardzo rygorystyczny, jeśli chodzi o kandydatów na Sprawiedliwych. Wniosek o odznaczenie mogą złożyć tylko ocaleni lub ich krewni. Nie wszyscy jednak chcą wracać do traumatycznych przeżyć, często też nawet najbliższa rodzina nie ma wiedzy na temat ich wojennych losów. Wnioski ratujących lub ich rodzin mają tylko charakter pomocniczy. Kluczowa dla Instytutu jest relacja ocalonego, na podstawie samych dokumentów trudno uzyskać tytuł przez ściśle przestrzegane domniemanie kłamstwa (wprowadzone, aby nie odznaczono żadnej osoby, która na to nie zasłużyła). Czasami zdarza się, że nawet relacja ocalonego nie przekonuje „decyzyjnych”. Z taką sytuacją spotkała się Stella Zylbersztajn, ocalała, która, jak sama ocenia, podczas wojny ukrywała się u co najmniej 25 rodzin. Dzięki jej relacjom uhonorowano 23 osoby, kolejne jej wnioski są jednak oddalane jako budzące wątpliwości. 6339 nie jest liczbą, która w pełni oddaje wkład naszych rodaków ratujących Żydów. Szacuje się, że zaangażowanych w pomoc było nawet milion Polaków. Działały też zorganizowane instytucje, takie jak Rada Pomocy Żydom „Żegota”. By ocalić jednego Żyda potrzeba było wysiłków aż 15-20 ludzi. Należy pamiętać, że Polska i Ukraina były jedynymi okupowanymi terenami, gdzie za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Według rozporządzenia gubernatora Hansa Franka z 15 października 1941, była to kara śmierci nie tylko dla ratujących, ale i całej jego rodziny. W całej Europie zachodniej znany jest tylko jeden przypadek śmierci osoby pomagającej starozakonnym. Był to Duńczyk o nazwisku Heiteren, który został postrzelony, kiedy pomagał wejść Żydom za prom płynący do Szwecji. Mimo wszystkich represji tysiące Polaków ryzykowało życie najbliższych, aby wypełnić swoją ludzką powinność. Według szacunków historyków zamordowanych za pomoc Żydom zostało około 2500 Polaków. Są wśród nich zarówno mieszkańcy miast, jak i wsi, profesorowie, doktorzy, robotnicy, chłopi. Polacy zabijani byli nawet za sprzedaż mąki Żydowi. Za ukrywanie mojżeszowych brutalnie mordowano całe rodziny. Tak było w przypadku rodzin Ulmów, Baranków, Kosiorów, Skoczylasów, czy Obuchowiczów i Kowalskich z Ciepielowa, którzy spłonęli żywcem w swoim domu. Właśnie tragiczną historię tych ostatnich przybliża doskonały dokument fabularyzowany „Historia Kowalskich”, który z całego serca polecam. Film można za damo obejrzeć na stronie tvp: http://www.tvp.pl/vod/dokumenty/historia/historia-kowalskich/wideo/historia-kowalskich/4284188 . Polecam również archiwalny numer Biuletynu IPN z marca 2009 roku, który można znaleźć na nowo powstałym portalu pamiec.pl : http://pamiec.pl/portal/pa/1580/10160/nr_32009.html Biuletyn zawiera wiele relacji świadków tamtych zdarzeń, ocalałych ich rodzin, jak i wspomnienia rodzin, które dla ratowania bliźniego poświęciły własne życie. Pamiętajmy o bohaterach, którzy oddali życie swoje i swoich bliskich ukrywając nie tylko przyjaciół i sąsiadów, ale często też ludzi zupełnie obcych. Pamiętajmy szczególnie teraz, kiedy mówienie o Polakach poświęcających życie dla Żydów nie jest na topie i kiedy posłuch i poklask zdobywają ignoranci wywyższający pojedyncze przypadki denuncjacji i kolaboracji, skutecznie zresztą likwidowane przez struktury polskiego państwa podziemnego nad tysiące świadectw solidarności i braterstwa.

*Stan na 1 stycznia 2012. W tym roku dołączyło kolejnych kilkunastu Sprawiedliwych, w tym kilkoro Polaków.

Rodzina Kowalskich w 1939, niemiecką obławę przeżył tylko stojący u góry Jan [fot.: ipn.gov.pl]

25 – Dużo mówi się w ostatnich czasach o globalnym ociepleniu, emisji dwutlenku węgla i konieczności jego ograniczania. W państwach uprzemysłowionych istnieje całkiem duży społeczny nacisk na stosowanie bardziej ekologicznych źródeł energii. Coraz potężniejsze lobby ekologiczne wymusza szukanie skutecznych międzynarodowych rozwiązań zahamowania tego destrukcyjnego dla naszej planety procesu. Jednym z takich porozumień wypracowanych na arenie międzynarodowej jest Protokół z Kioto. Sygnatariusze porozumienia w 1997 roku zobowiązali się do 2012 roku ograniczyć emisje gazów cieplarnianych (oprócz dwutlenku węgla również metanu, tlenku azotu, HFC i PFC) o minimum 5% stanu emisji w 1990 roku. Protokół wszedł w życie w 2005 roku i jest wiążący tylko dla państw, które go ratyfikowały. Problem w tym, że do redukcji emisji zobowiązały się tylko 25 krajów UE, 4 kraje EFTA, Monako, Japonia, Australia, Nowa Zelandia, Chorwacja, Ukraina i Rosja (w 2011 z porozumienia wystąpiła Kanada). Największym na świecie emitentem dwutlenku węgla są Chiny, które produkują rocznie dwadzieścia pięć % światowej emisji (w 2010 roku 8332,5(!) milionów ton). Kolejne państwa w tej klasyfikacji to Stany Zjednoczone (6144,9 mln ton, 18,5%) i Indie (1707,5, 5%). Tylko te trzy państwa produkują rocznie około 49% światowej emisji. Co ciekawe wszystkie podpisały Protokół z Kioto, ale Stany Zjednoczone nie ratyfikowały go, a Chiny i Indie znalazły się w aneksie II (kraje bez zobowiązań co do emisji). W wyniku takich, a nie innych rozwiązań doszło do wielkiego absurdu. Naszą planetę „próbuje ratować” 36 państw produkujących rocznie mniej niż 30% światowej emisji dwutlenku węgla, kiedy najwięksi przemysłowi giganci produkujący gigantyczne ilości CO2 mogą bez żadnych międzynarodowych ograniczeń (nie umniejszam tutaj oddolnych inicjatyw samych państw vide Stany Zjednoczone) swobodnie prowadzić niszczącą dla Ziemi gospodarkę. W tym czasie, kiedy Europa i pozostałe kraje z Aneksu I przymusza swoje zakłady do proekologicznych działań i nakłada limity emisji gazów cieplarnianych, emisja ta w Chinach, Indiach i Brazylii rozwija się w bardzo szybkim tempie, skutecznie niwelując ich starania. Protokół z Kioto wygasa w tym roku, pozostaje mieć nadzieję, że kolejne porozumienie oparte będzie na bardziej solidnych podstawach.

Pozdrawiam!

Źródła:
27
Wpływ przemysły spirytusowego na gospodarkę Unii Europejskiej, Polski Przemysł
Spirytusowy, luty 2011
26
http://www.newsweek.pl/wydania/1262/sprawiedliwy-bez-medalu,71101,1,1
http://www.antyk.org.pl/teksty/ozydach-16.htm
http://www.yadvashem.org/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawiedliwy_w%C5%9Br%C3%B3d_Narod%C3%B3w_%C5%9Awiata
film Historia Kowalskich, reżyseria Arkadiusz Gołębiewski, Maciej Pawlicki, Picaresque
2009 
Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej, 3/2009
25
Żylicz Tomasz, Zawracanie kijem Wisły, czasopismo AURA, 2007/1
http://www.mos.gov.pl/artykul/2108_projekty_wspolnych_wdrozen/491_informacja_ogolna.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Protok%C3%B3%C5%82_z_Kioto
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_rocznej_emisji_CO2

22, 23, 24

24 – Tą ciekawostką mogę Was trochę zaskoczyć, nie jest bowiem zbyt odkrywcza… Doba ma dwadzieścia cztery godziny. Ale czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak jest? We wszystkich innych dziedzinach życia codziennego stosujemy system dziesiętny. Świetnie się sprawdza i wypiera wszystkie inne systemy (na przykład dwunastkowy z systemu pieniężnego). Otóż podział doby na 24 godziny jest kolejną ważną rzeczą, którą zawdzięczamy Sumerom (poza pismem, kołem garncarskim, kołem do wozu, stopem brązu, i cyfrze 0). W odróżnieniu od nas, Sumerowie do liczenia używali stawów we wszystkich palcach oprócz kciuka. W każdym z czterech wyróżnianych przez nich palcach mamy 3 stawy, co daje nam 24 w obu dłoniach. System został później przejęty i rozpowszechniony przez Egipcjan. Warto dodać, że nie jest to jedyny system podziału doby. W Chinach obowiązywał podział na 96 okresów ke ( do I poł. XVII w. 100). 8 ke stanowiło podwójną godzinę, których 12 składało się na dobę. Jeszcze inną koncepcję wprowadzono we Francji okresu rewolucji. Dobę podzielono na 10 godzin, które dzieliły się na 100 minut (1 minuta=100 sekund). Zmiany te wraz z rewolucyjnym kalendarzem niezwykle zreorganizowały życie Francuzom i zostały zniesione przez Napoleona w 1806 roku.

Zegar z okresu rewolucji francuskiej z podziałem doby na 10 godzin [fot.: Wikipedia]

23 – Pisałem już o Konstytucji Stanów Zjednoczonych i jej 27 poprawkach ustanowionych przez 225 lat istnienia. Bardzo niewiele do jej pobicia w liczbie nowelizacji (u nas nie ma poprawek) zabrakło Konstytucji PRL z 22 lipca 1952. Ta nowelizowana była dwadzieścia trzy razy, z tymże wystarczało jej na to tylko 45 lat obowiązywania (1952-1997). Już samo jej powstawanie było pasmem przekreśleń i poprawek. Po powstaniu projektu Konstytucji, jesienią 1951 roku Bolesław Bierut pojechał z przetłumaczonym na rosyjski dokumentem do Stalina. Ten wprowadził około 50 swoich poprawek, które Bierut posłusznie przetłumaczył i włączył do Konstytucji. Do poprawek Stalina należały m.in. dopisanie, że Polska znajdowała się w okresie zaborów także pod niewolą rosyjską (polskim twórcom projektu ten fakt umknął 😉 ) oraz wykreślenie zdania, że walka o utrwalenie pokoju odbywa się pod „przewodnictwem ZSRR” (pewnie uznał, że trzecie odwołanie do ZSRR w samej tylko preambule to jednak zbyt dużo 😉 ), poza tym Stalin zastąpił własność prywatną tajemniczą „własnością indywidualną”. Zaakceptowany dokument przez „dobrego wuja” przyjęto 22 lipca 1952. Przez całe swoje istnienie przechodziła szereg zmian. Nie została zmieniona nawet w latach 70., kiedy wiele socjalistycznych państw (w tym w 1977 ZSRR) zastępowało swoje przestarzałe, pisane pod okiem Stalina ustawy rządowe, nowszymi, bardziej odpowiadającymi współczesności. W 1976 zdecydowano się co prawda na radykalne zmiany, ale nadal w ramach tego samego dokumentu. Zmieniono wtedy prawie 1/3 treści. Wtedy wprowadzono m.in. przewodnią rolę PZPR i wieczystą przyjaźń z ZSRR. Kolejne większe zmiany to lata 80. Ustanowiono Trybunał Stanu, Trybunał Konstytucyjny, instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich, a także po Okrągłym Stole przywrócono Senat i urząd Prezydenta oraz zmieniono nazwę państwa jak i samej konstytucji. Teoretycznie konstytucja PRL była konstytucją sztywną, to jest do jej zmiany wymagano kwalifikowanej większości 2/3 głosów, ale dobrze wiemy jakie były realia polityczne tego okresu i o taką większość, w Sejmie zmonopolizowanym przez PZPR, ZSL i SD, nie było trudno. Co ciekawe Konstytucja PRL nie przestała obowiązywać, jak sądzi wielu, wraz z uchwaleniem Małej Konstytucji w 1992 roku. Istniała nadal wzbogacona postanowieniami Małej Konstytucji z 17 października 1992 i ustawy konstytucyjnej o trybie przygotowania i uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 23 kwietnia 1992 (tak więc w latach 1992-95 mieliśmy konstytucję rozproszoną w kilku aktach). Dokument, który niemalże powstał „na kolanie” Stalina, ustanowiony 22 lipca 1952 roku, zmieniony nie do poznania przez wszystkie 23 nowelizacje przestał obowiązywać dopiero na mocy art. 242 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, która weszła w życie 17 października 1997r., a więc pożegnaliśmy się z nim niemal dokładnie 15 lat temu. Tutaj może warto jeszcze wspomnieć o chyba najczęściej poprawianej konstytucji w historii. Była nią, a jakżeby inaczej, stalinowska konstytucja ZSRR z 1936 roku. Obowiązujący do 1977 akt prawny nowelizowany był 42 razy (w przeciągu 41 lat).

22Tadź Mahal jest największym architektonicznym skarbem Indii i jedną z najbardziej rozpoznawalnych budowli na świecie. Rokrocznie odwiedzane jest przez 3 miliony turystów z całego globu. Zachwyca bogactwem zdobień, drogich kamieni, niemal idealną symetrycznością. Trudno uwierzyć, że czas budowy tego cudu wyniósł tylko dwadzieścia dwa lata. Powstał na polecenie cesarza Indii Szahdżahana dla jego ukochanej żony, która zmarła przy porodzie czternastego dziecka w 1631 roku. Rok później ruszyła budowa Świątyni Miłości, przy której brało udział ponad 20 tysięcy robotników. Marmur sprowadzono z oddalonego o 350 km kamieniołomu, kamienie szlachetne i złoto z Afganistanu, Persji, Chin i Arabii. 10 lat trwało wznoszenie budowli, kolejne 12 skrupulatne wykończanie. Niemal każdy fragment marmuru pokryty jest ornamentami, zdobiony złotem i drogimi kamieniami. Sam cesarz długo nie nacieszył się dziełem swojego życia, wkrótce po zakończeniu budowy został obalony przez własnego syna i resztę życia spędził w areszcie domowym. Mauzoleum mogło nie dotrwać do naszych czasów. W I poł. XIX w. budynek popadł w taką ruinę, że gubernator Indii zamierzał go rozebrać i pozyskany w ten sposób marmur sprzedać w Londynie. Na nasze szczęście marmur był w tak złym stanie, że nie znaleziono na niego żadnego nabywcy. W zamian za to w 1900 wicekról Indii polecił renowację kompleksu. Piękno budowli i miłosna opowieść wpleciona w historię jego powstania są magnesem dla wielu turystów. Niewielu jednak wie, że jej powstawanie ma również drugie mniej baśniowe dno. Cesarz Szachdżahan nie był Hindusem, pochodził z muzułmańskiej dynastii Mogołów, która podbiła Chiny. Po śmierci żony ogłosił kilkuletnią żałobę. Rzecz w tym, że kultura hinduska nie akceptowała takiej tradycji. Kalendarz wypełniony jest licznymi świętami, które należy hucznie obchodzić. Rozsierdzony władca wybijał całe wsie za nieprzestrzeganie żałoby. 22-letnia budowa Tadź Mahal zrujnowała gospodarkę. Władca nakładał kolejne podatki, aby pokryć astronomiczne koszty swojego przedsięwzięcia. Doprowadziło to do wielu klęsk głodu i epidemii. Wielki Hindus, Mahatma Gandhi uznawał muzułmańskie, bądź co bądź, mauzoleum raczej za symbol niewoli niż symbol Indii. Na koniec może jeszcze informacja, że niedługo powstanie nowe, większe Tadź Mahal. Szejkowie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zapowiadają, że do 2014 w Dubaju powstanie replika indyjskiej budowli, która ma stać się częścią wielkiego centrum rozrywkowego. Tak więc, za kilka lat będziemy mieć nieco bliżej do tej słynnej budowli 😉


Tadź Mahal [fot.: morethanjustwine.blogspot.com]

Za „24” wielkie podziękowania dla Szkarpeta 😉 Kolejny post pojawi się w przyszły weekend. Wtedy też postaram się pododawać, do już zamieszczonych postów, źródła.

Pozdrawiam!

Źródła:
24
http://odkrywcy.pl/kat,111404,title,Dlaczego-doba-ma-akurat-24-godziny,wid,14779051,wiadomosc.html?smg4sticaid=6fa08
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_francuska
23
http://wpolityce.pl/dzienniki/blog-antoniego-dudka/32641-konstytuta-ludowa-stalin-zglosil-blisko-50-poprawek-ktore-pozniej-osobiscie-przetlumaczyl-i-wprowadzil-do-tekstu-sam-bierut
http://www.fulerenlabs.com/ipn/sites/default/files/documents/Poprawki%20J%C3%B3zefa%20Stalina%20do%20projektu%20konstytucji%20Polskiej%20Rzeczypospolitej%20Ludowej%20z%201952%20r.pdf
http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstytucja_Polskiej_Rzeczypospolitej_Ludowej
http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstytucja_ZSRR
22
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tad%C5%BA_Mahal
http://vagabundos.pl/2010/10/11/taj-mahal-wielki-szok/
http://krzysztofmatys.blog.onet.pl/Tadz-Mahal,2,ID437261197,n
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/dubaj-bedzie-mial-swoj-tadz-mahal-tylko-wiekszy,280642.html

19, 20, 21

21 – Order Orła Białego to najwyższe polskie odznaczenie cywilne. Ustanowione w 1705 roku przez króla Augusta II odznaczenie przyznawane jest najwybitniejszym Polakom oraz najwyższym rangą przedstawicielom państw obcych. W pierwszym okresie istnienia nadawany magnatom, którzy wsparli króla na wolnej elekcji lub odpowiednio za niego zapłacili. W czasach Stanisława Augusta Poniatowskiego przyznany na rozkaz Katarzyny II wielu Rosjanom. W latach 1807-1831 ponownie nadawany jednostkom wybitnym, by po upadku powstania listopadowego prawo jego nadawania zawłaszczył sobie car (kawalerowie z tego okresu nie są wymieniani jako odznaczeni). Order został przywrócony w II Rzeczpospolitej, a po wojnie jego tradycję kontynuował Rząd RP na uchodźstwie. W PRL zastąpiony Orderem Budowniczych Polski Ludowej, znowu powrócił ustawą z 16 października 1992 o orderach i odznaczeniach. Dotychczas przygniatającą większość odznaczonych stanowią mężczyźni. Dość powiedzieć, że wśród około 900 kawalerów orderu, mamy tylko dwadzieścia jeden Dam Orderu Orła Białego, z czego 18 z nich otrzymało wyróżnienie po 1992 roku. Trzy pozostały Damy odznaczone zostały w czasach I Rzeczpospolitej, ale nie należą do tych wyróżnionych, z których możemy być dumni. Są to żona cara Piotra I Wielkiego, Katarzyna I, jego córka Elżbieta oraz cesarzowa Katarzyna II. Pierwsza Polką odznaczoną orderem była działaczka społeczna Zofia Morawska 3 maja 1994 roku (a więc prawie 300 lat po jego ustanowieniu). Najwięcej kobiet odznaczył Prezydent Aleksander Kwaśniewski (10), tylko jedną kobietę odznaczył Lech Kaczyński (Anna Walentynowicz). Po 1992 r. order wreszcie zaczęły dostawać naprawdę zasłużone dla naszego kraju kobiety m.in. Elżbieta Zawacka, Irena Sendlerowa, Anna Walentynowicz, Wisława Szymborska.

Gwiazda Orderu Orła Białego [fot.: Wikipedia]

20 – „Co wy wiecie o pechu?” mógłby z przekąsem zapytać nas Kevin O’Connell. Amerykański dźwiękowiec odpowiedzialny za udźwiękowienie w ponad 100 hollywoodzkich obrazach jest chyba największym pechowcem świata filmu. Już dwadzieścia razy nominowany był do Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej popularnie zwanej Oscarem, chyba najważniejszej, a na pewno najbardziej medialnej nagrody filmowej. Pierwszą nominację otrzymał już prawie 30 lat temu za film Czułe słówka, ostatnią w 2007 za Transformers. Bywało tak, że w jednej edycji nominowany był dwa razy w tej samej kategorii i nawet to nie pozwoliło mu choć raz wyjść na scenę odebrać upragnioną statuetkę (1996 – Twister i The Rock, 1998 – Armageddon i Maska Zorro). Ciekawe, czy nasz pechowiec w ogóle przygotowuje sobie przemówienia na kolejne gale 😉

Kevin O'Connell [fot.: ew.com]

19 – Husaria była jednostką siejącą postrach wśród wrogów Rzeczpospolitej. Najemnicy opłacani przez naszych rywali zastrzegali sobie w kontraktach, że nie będą musieli walczyć na otwartym polu przeciw naszej kawalerii. Co było przyczyną takiej potęgi husarii? Wielu ekspertów podaje tutaj znakomitą strategię walki, ale trzeba pamiętać, że styl walki dałby niewiele bez doskonałego uzbrojenia. Zarówno zbroja, szabla jak i przede wszystkim kopia husarska należały do najdoskonalszych elementów uzbrojenia wojskowego nie tylko tamtych czasów. Napierśnik kirysu husarskiego skutecznie bronił husarza przed ostrzałem z broni czarnoprochowej. Szabla husarska była wzorem dla większości szabel kawaleryjskich w Polsce dwudziestolecia międzywojennego. Przez wielu (Wojciech Zabłocki, Włodzimierz Kwaśniewicz, Zygmunt Hartleb) uważana jest za najdoskonalszą broń białą w dziejach. Jednak najważniejszą bronią szarżującego husarza była kopia. Według francuskiego inżyniera wojskowego i kartografa markiza de Beauplana, który w I połowie XVII w. przebywał w Polsce, drzewo, czyli husarska kopia mierzyła aż dziewiętnaście stóp (ok. 5,7 m). Trudno w to uwierzyć, ale ważyła tylko około 2 kg. Wykonana z drzewa młodej osiki, od kuli do samego czubka była wydrążona w środku, na czubku obita żelazem. Kula stanowiła nie tylko ochronę dla dłoni, ale również przeciwciężar. Dzięki odpowiedniemu zbalansowaniu jeździec z łatwością nią manewrował. Koniec kopii znajdował się w wytoku przytwierdzonymi do siodła, dzięki czemu atak na pełnej prędkości nie powodował upadku husarza z konia. Był to jedyny rodzaj broni dostarczany przez króla. Miało to zapewnić jak najlepszą jakość i jednolitość wyposażenia chorągwi husarskich. Jak niszczycielską bronią była kopia szarżującego husarza niech świadczy fakt, że 28 kwietnia 1660 roku w bitwie pod Połonką jeden z husarzy, podczas jednej z szarż, przebił aż 6 rosyjskich żołnierzy jednym ciosem.

Husaria przed bitwą, obraz Józefa Brandta [źródło: Wikipedia]

Pozdrawiam!

Źródła:
21
http://www.prezydent.pl/prezydent/kompetencje/ordery-i-odznaczenia/ordery/order-orla-bialego/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Order_Or%C5%82a_Bia%C5%82ego
http://pl.wikipedia.org/wiki/Odznaczeni_Orderem_Or%C5%82a_Bia%C5%82ego_%28III_Rzeczpospolita%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zofia_Morawska
20
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nagroda_Akademii_Filmowej#Statystyki
http://en.wikipedia.org/wiki/Kevin_O%27Connell_%28sound_re-recording_mixer%29
19
http://www.husaria.krakow.pl/ciekawostki.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Husaria
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Kliszowem
J. Gintel: Cudzoziemcy o Polsce: Guillaume de Beauplan, s.268

16, 17, 18

18 – Pewnie wielu z nas utożsamia polityków ze złem wcielonym i chce, aby było ich jak najmniej. U nas sam Parlament to 560 posłów i senatorów. Zdecydowanie mniejszy problem mają obywatele Nauru, malutkiego państewka na Pacyfiku. Ich w Parlamencie reprezentuje tylko osiemnastu wybrańców narodu, po dwóch z każdego z dziewięciu okręgów. Nie jest to najmniejszy parlament na świecie, ale chciałem „osiemnastkę” wykorzystać jako pretekst to zaprezentowania kilku innych ciekawostek o Nauru. Co do najmniejszego parlamentu na świecie, to można do tej kwestii podejść dwojako. Możemy szukać kraju z najmniejszą ilością parlamentarzystów (a pamiętajmy, że mamy wiele parlamentów dwuizbowych na świecie) lub z najmniejszą izbą parlamentarną. Jeśli chodzi o najmniejszą liczbę parlamentarzystów to niepodległym krajem, który może szczycić się tym tytułem jest Federacja Mikronezji z 14-osobowym jednoizbowym Kongresem. Najmniejszą izbą na świecie jest chyba izba wyższa parlamentu Palau – 9-osobowy Senat. Są jeszcze unikameralne parlamenty z mniejszą niż 14 liczbą członków, ale są to zgromadzenia przedstawicielskie niesuwerennych podmiotów (najmniejsze 9-osobowe parlamenty Montserrat i Norfolk). Wracając do Nauru to jest to chyba jedyny kraj na świecie, który świętem narodowym ogłosił urodziny losowego obywatela. Nauru to niewielki kraj, jest najmniejszą republiką na świecie, zarówno pod względem powierzchni (zaledwie 21 km², tyle samo co miasto Ełk) jak i liczby ludności (niewiele ponad 9 tys., tyle co Kruszwica). Właśnie liczba ludności zawsze była wielkim problemem mieszkańców wyspy. Bywało tak, że niewielka liczba obywateli zagrażała przetrwaniu narodu. Tak było w 1920 r., kiedy po epidemii czerwonki liczba ludności spadła do niebezpiecznej liczby 1068. Australijski administrator wyspy ogłosił, że liczbą zapewniającą przetrwanie narodu jest 1500. Powoli, ale populację udało się odbudować i 26 października 1932 urodził się 1500 Naurańczyk – dziewczynka o imieniu Eidaruwo. Dzień ten jednorazowo ogłoszono świętem. Niestety po II wojnie światowej w wyniku okupacji japońskiej i przesiedlenia większości mieszkańców na wyspę Chuuk, liczba ludności znowu spadła poniżej niebezpiecznej granicy. Wielu z przesiedleńców nie wróciło już na wyspę, również Eidaruwo, która zmarła z powodu niedożywienia i epidemii malinicy. Ponownie populację udało się odbudować 31 marca 1949 roku, kiedy ponownie urodził się 1500 Naurańczyk, tym razem chłopiec o imieniu Bethel Enproe. Choć urodził się innego dnia niż Eidaruwo, to 26 października postanowiono obwołać świętem narodowym pod nazwą Angam Day (naurańskie słowo „angam” oznacza celebrację, przezwyciężenie trudności). Święto to, jest co roku hucznie obchodzone, nie tylko jako urodziny pierwszej Angam Baby, ale święto całego narodu naurańskiego, który przetrwał trudne momenty w swojej historii i istnieje nadal. Już na sam koniec, by nie przedłużać to malutki polski akcent. Otóż jak donosi polski podróżnik Wojciech Dąbrowski, Polka, pani Mirka mieszkająca od ponad 40 lat na Nauru, przez kilka lat byłą pierwszą damą tego malutkiego kraiku, bowiem jej mąż piastował funkcję prezydenta. Szukałem jakiś dokładniejszych informacji, ale nie przy każdym prezydencie podane było nazwisko żony, więc musimy wierzyć na słowo naszemu globtroterowi 😉 Więcej informacji oraz znakomite relacje z podróży na jego stronie http://www.kontynenty.net/ .

Nauru z lotu ptaka [fot.: janeresture.com]

17 – Koniec XVI i początek XVII wieku to czas wielkich zawirowań politycznych w Carstwie Rosyjskim. Bezpotomna śmierć w 1598 roku, syna Iwana IV Groźnego – Fiodora I zakończyła panowanie dynastii Rurykowiczów w Rosji. Na kolejnego cara Sobór Ziemski wybrał Borysa Godunowa, najpotężniejszego kniazia, który sprawował faktyczną władzę w czasie rządów Fiodora. Początek jego rządów był bardzo udany. Inwestował w budowę twierdz, wspierał kolonizację terytoriów wschodnich, był nadzieją na powrót do świetności Carstwa czasów Iwana IV Groźnego. Wszelkie plany zniweczyła ogromna klęska suszy, która spowodowała załamanie gospodarki, wielki głód i rozruchy społeczne. Na fali tych niepokojów poparcie zdobywali kolejni samozwańcy podający się za cudowanie ocalonego Dymitra, syna Iwana IV, który zginał w tajemniczych okolicznościach kilka lat, po śmierci swojego ojca i objęciu tronu przez starszego brata. Według znawcy tego okresu w rosyjskiej historii, Tomasza Bohuna, ogółem w pierwszych dwóch dekadach XVII w. pojawiło się siedemnastu oszustów, z którym siedmiu podawało się za carewicza Dymitra, dziewięciu za rzekomego syna cara Fiodora , a jeden za tajemniczego piątego syna Iwana IV. Największy sukces odniósł pierwszy samozwaniec, który pojawił się już w 1603 roku w Rzeczpospolitej Obojga Narodów i pozyskał do swoich celów polskie rody magnackie Wiśniowieckich i Mniszchów. Ich pomoc pozwoliła mu zająć Moskwę po śmierci Borysa Godunowa i koronować się na cara 30 lipca 1605 roku. Wojewoda sandomierskie Jerzy Mniszech oddał mu nawet rękę swojej córki Maryny. Jego krótkie panowanie zakończyło się zaledwie rok później powstaniem, na którego czele stał Wasyl Szujski. Kolejny wpływowy samozwaniec podawał się za cudownie ocalonego pierwszego samozwańca. Pojawił się w 1607 roku i tak, jak poprzedni „Dymitr” zdobył poparcie Polaków (w tym również rękę wdowy po pierwszym samozwańcu). Przez 3 lata bezskutecznie próbował opanować Moskwę. W 1610 roku, kiedy wojska Rzeczpospolitej wkraczały do Rosji, zginął zabity przez własnego giermka. Później pojawiało się jeszcze wielu Pseudo – Dymitrów. Jeden z nich Sidorka, mnich diakoński został nawet uznany władcą Pskowa. Czas samozwańców brutalnie zakończył Michał I Romanow, wybrany na cara po 8-letnim okresie smuty w 1613 roku. W 1614 roku kazał powiesić trzyletniego syna Maryny Mniszchówny i drugiego samozwańca, ona sama została uduszona lub otruta w więzieniu w Kołomnie, a jej trzeciego męża, atamana kozaków dońskich wbito na pal.

Car Dymitr Samozwaniec I [źródło: Wikipedia]

16 – Pisałem już wcześniej o ośmiostyku na szczycie wulkanu Mayon. Jest to styk granic wewnętrznych państwa. Wspomniałem też wtedy o trójstykach międzypaństwowych. Polska ma takich punktów styku z granicami dwóch innych państw sześć. Nie jest to mało zważywszy, że wiele państw nie ma ich w ogóle. Są to przede wszystkim państwa zajmujące wyspy, które naturalnie nie mają żadnego sąsiada na lądzie oraz państwa mające na lądzie tylko jednego sąsiada (Monako, San Marino, Irlandia, Dania). Specyficznym typem krajów bez trójstyków są państwa, które mają co prawda wielu sąsiadów, ale granice ukształtowane w taki sposób, że zawsze rozdzielają tylko dwa państwa (Stany Zjednoczone, Malezja, Indonezja). Jednak nasze 6 to niewiele przy szesnastu trójstykach granic Chińskiej Republiki Ludowej. Choć Chiny mają tyle samo sąsiadów (14*), co największe państwo świata – Rosja to znacząco deklasują ją zarówno w liczbie trójstyków (Rosja ma ich „tylko” 12) jak i w długości granic lądowych (22 722 Chin przy „zaledwie” 20 629 Rosji**). Tak wielka rozciągłość granic wymaga zapewne wielkich nakładów na ich ochronę. Niestety chińskie władze nie podają oficjalnych danych o liczbie funkcjonariuszy straży granicznej ani kosztów ich działania. Za ochronę chińskiej granicy odpowiedzialna jest Ludowa Uzbrojona Policja (People’s Armed Police). Według różnych szacunków służy w niej nawet do 1,5 miliona funkcjonariuszy, ale ta jednostka odpowiada również za bezpieczeństwo wewnętrzne, więc trudno powiedzieć, ilu wśród nich jest strażników granicznych. Na pewno jednak wielu. Ktoś musi pilnować, żeby obywatele nie uciekali z raju 😉

* Oczywiście nie wliczam trójstyków z nieuznawanymi separatystycznymi republikami gruzińskimi (Abchazja – Gruzja i dwa Osetia Płd. – Gruzja).

** Należy jednak pamiętać, że Rosja ma również 37 653 km granic lądowych.

Pozdrawiam!

Źródła:
18
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_legislatures_by_country
http://en.wikipedia.org/wiki/Parliament_of_Nauru
http://biurose.sejm.gov.pl/polarczyk/r-130.pdf
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nauru
http://en.wikipedia.org/wiki/Angam_Day
http://www.kontynenty.net/5rtw2.htm
17
Bohun Tomasz, Czas samozwańców - Bitwa pod Kłuszynem z serii Zwycięstwa 
polskiego oręża, kwiecień 2006
http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9C%D0%BD%D0%B8%D1%88%D0%B5%D0%BA,_%D0%9C%D0%B0%D1%80%D0%B8%D0%BD%D0%B0_%D0%AE%D1%80%D1%8C%D0%B5%D0%B2%D0%BD%D0%B0
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maryna_Mniszch%C3%B3wna#cite_note-autonazwa1-8
http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_I_Romanow
16
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C3%B3jstyk
http://en.wikipedia.org/wiki/People%27s_Armed_Police
http://pl.wikipedia.org/wiki/Granice_mi%C4%99dzypa%C5%84stwowe_wed%C5%82ug_d%C5%82ugo%C5%9Bci

15

15 – Jaką karę zasądzilibyście przestępcom, którzy ukradną dwuletnią świnię, ukradną drzewo z lasu, zniszczą nagrobek, skłamią pod przysięgą, wybiją komuś zęba lub utną najmniejszy palec u ręki? Pewnie niewielką, nie są to przecież przestępstwa wielkiego kalibru. A co z osobami, które dopuszczą się przezwania kogoś „byczkiem”, porwania czyjegoś niewolnika lub dotknięcia kobiecej ręki lub palca? Prawo zwyczajowe Franków salickich spisane na początku VI w. n.e. za wszystkie te przestępstwa przewidywała karę piętnastu solidów (1 solid – ok. 4 g złota, 40 denarów). Do dnia dzisiejszego zachowało się kilkadziesiąt rękopisów lex salica, poszczególne egzemplarze różnią się nieco ze sobą, ale główna idea porządku frankońskiego jest w każdym oddana. W pierwszych wersjach prawo składało się z 65 artykułów dotyczących ponad 400 zagadnień, głównie z prawa karnego, w mniejszym stopniu cywilnego i cywilnego procesowego. Niewątpliwą zaletą jest pozostawanie wolnym od wpływu prawa rzymskiego, dzięki czemu lepiej możemy poznać tradycję prawną Franków, wynikającą z ich dawnych zwyczajów. Prawo ma charakter kazuistyczny, czyli skupia się na przewidywaniu konkretnych przestępstw i wyznaczania za nie kar, nie na tworzeniu ogólnych zasad. System kar ma charakter głównie kompozycyjny, przeważają kary finansowe, swoje przestępstwa należy wykupić. Właśnie przewidywania przestępstw w wydaniu Franków jest szczególnie ciekawe. W prawie drobiazgowo i niezwykle szczegółowo wymienione są konkretne przestępstwa. Wiele z nich dzisiaj wydaję się śmiesznych, ale piętnaście wieków temu pewnie były dość powszechne. Wspomniane już wyżej dotknięcie ręki lub palca kobiety obwarowane było karą 15 solidów, ale już dotknięcie ramienia – 30, łokcia – 35, a piersi – 45. Podobne wyliczenia następuję niemal w każdym typie przestępstw. I tak za obcięcie komuś najmniejszego palca groziła kara 15 solidów, czwartego – 25, środkowego i wskazującego – 35, kciuka – 45, ręki, nogi, ucha lub języka – 100, a męskiego przyrodzenia calusieńkie 200 solidów. Zdecydowane cięższe kary przewidywano, rzecz jasna, za morderstwa – zabójstwo chłopca niepostrzyżonego – 600 solidów, wolnej dziewczyny – 100, wolnej kobiety, która mogła mieć już dzieci – 600, kobiety, która dzieci mieć już nie mogła – 200 kobiety w ciąży – 300 i dodatkowo dziecka w łonie matki – 100. Kara za zabicie mężczyzny uzależniona jest od jego pozycji zabitego i sposobu dokonaniu czynu. I tak za zabicie wolnego – 200 solidów, ale jeśli wolny został zabity poprzez utopienie w studni lub w wodzie sprawca musiałby uiścić 600 solidów, jeśli spaliłby zwłoki lub ukrył je pod gałęziami także 600 , zabicie urzędnika królewskiego – 600, utopienie go w studni lub w wodzie – 1800, zabicie Rzymianina, królewskiego współbiesiadnika – 300, Rzymianina, posiadacza dóbr 100, Rzymianina płacącego trybut – 70, kapłana – 600, diakona – 300, hrabiego – 600, sagibarona – 300. Docenić należy Franków za bardzo humanitarne, w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, podejście do przestępstw małoletnich. Otóż jeśli chłopiec nie miał 12 lat, nie był obarczany grzywną za swój czyn 😉 Przepisy w ogromnej większości dotyczą prawa karnego, ale w przepisach prawa cywilnego też można znaleźć kilka perełek. W jednym z artykułów mamy wymieniony katalog zniewag i grożących za nie kar. Nazwanie kogoś byczkiem lub fałszerzem groziło karą 15 solidów, obsrańcem, małym lisem lub królikiem – 3 solidy, a nazwanie kobiety ladacznicą nie mając na ten fakt dowodów – 45 solidów. Może już odchodząc od tej wyliczanki, słów kilka o samym procesie wykupowania czynu. Prawo przewidywało współodpowiedzialność członków rodu. Jeśli ktoś zabiłby i nie miał środków na zapłatę okupu mógł przerzucić odpowiedzialność na współplemieńców. Musiał tylko w towarzystwie 12 świadków wejść do domu, zebrać ziemię z 4 kątów i stojąc na progu, twarzą do środka domu, lewą ręką przez ramię rzucić ziemię na tego, kto jego zdaniem jest najbliższym krewnym. Jeżeli oni również nie mają środków, mogą wykonać podobny rytuał przerzucając odpowiedzialność na kolejnych krewnych sprawcy w kolejności ojciec, matka, bracia i siostry, krewni ojca i matki. Jeśli żaden z krewnych nie może uiścić okupu, zabójca ma jeszcze szansę udania się na cztery kolejne wiece i spróbować tam poszukać swojego wyzwoliciela. Jeśli po tym czasie okup nie zostanie spłacony, przestępca odpowiada życiem. Jak, więc widać, w prawie frankońskim kara śmierci dla wolnego obywatela była ostatecznością.

Pozdrawiam!

Źródła:
http://historiana6.ovh.org/prawo_salickie.pdf
Hube Romuald, Prawo salickie: podług textu rękopisu Biblioteki Głównej Warszawskiej, 
Drukarnia Gazety Polskiej, Warszawa 1867
(http://pbc.biaman.pl/dlibra/doccontent?id=2281&dirids=1)
Ptak M.J., Kinstler M., Powszechna historia państwa i prawa. Wybór tekstów źródłowych,
Wyd. UWr, Wrocław 1999

 

13, 14

14Republika Chińska, dzisiaj szerzej znana jako Tajwan lub Chińskie Tajpej to państwo utworzone 1 stycznia 1912 roku po rewolucji republikańskiej i detronizacji dynastii Qing. W wyniku przegranej wojny domowej w 1949 roku i utworzeniu przez Mao Zedonga Chińskiej Republiki Ludowej, stronnicy Kuomintangu (Chińskiej Partii Narodowej) musieli uciekać na wyspę Tajwan, która po II wojnie światowej powróciła do Chin. Wykorzystując świetną japońską infrastrukturę, która pozostała na wyspie, chińscy uchodźcy szybko rozwinęli swoje państwo na tyle dobrze, że zaczęło być nazywane azjatyckim tygrysem. Pomagała w tym również izolacja Chin na arenie międzynarodowej. Republika Chińska była uznawana za jedynego reprezentanta Chin na świecie, do 1971 była stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wszystko zmieniło się na początku siódmej dekady XX w., kiedy ChRL uzyskała międzynarodowe uznanie i zastąpiła Republikę Chińską we wszystkich światowych instytucjach m.in. ONZ. To spowodowało znaczy spadek pozycji Tajwanu na świecie w kolejnych latach. Sytuacje próbowano jeszcze ratować stosując dyplomację dolarową (pomoc finansowa dla biedniejszych państw w zamian za deklarację uznania międzynarodowego). Dziś Tajwan uznaję tylko kilkanaście mało znaczących państw. Mimo wszystko Republika Chińska do dziś uznaję się za jedynego spadkobiercę chińskiej tradycji państwowej i legalnego zwierzchnika nie tylko Tajwanu, ale również Chin kontynentalnych i Mongolii. Politykom tajwańskim wcale nie przeszkadza to, że faktyczną władzę sprawują tylko nad terytorium samej wyspy Tajwan i kilku trzech mniejszych okolicznych wysepkach. Co ciekawe stolica Tajwanu – Tajpej jest tylko stolicą tymczasową. Konstytucyjną stolicą jest Nankin, znajdujący w ChRL. W ostatnich latach co raz częściej mówi się o porzuceniu dotychczasowej polityki jednej Chin i podjęciu starań o uznaniu na świecie pod nazwą Tajwanu. Z pewnością ma na to wpływ fakt, że dziś tylko 14% Tajwańczyków to faktyczni uciekinierzy z Chin.

13 – Początek XIX w. to bardzo gorący czas w Europie. Działalność Napoleona Bonaparte siała postrach wśród europejskich monarchów. W czasie kiedy cesarz Francuzów podporządkowywał sobie kolejne państwa zagrożona została również pozycja Imperium Portugalskiego. Kiedy wojska francuskie zajęły Portugalię, król Portugalii, Jan VI, w 1807 roku schronił się wraz z rodziną w brazylijskiej kolonii i rok później podjął bezprecedensową decyzję o utworzeniu Zjednoczone Królestwa Portugalii, Brazylii i Algarve ze stolicą w Rio de Janeiro. Jest to jedyny przypadek w dziejach, kiedy stolicą europejskiego państwa zostało pozaeuropejskie miasto (na stałe, nie tymczasowo). Władca nie powrócił do Portugalii nawet, kiedy została oswobodzona przez Anglików, wplątał za to Portugalię w wiele wojen z hiszpańskimi koloniami w Ameryce Płd. doprowadzając do ruiny gospodarkę macierzy opartą na surowcach z Brazylii. W 1820 doprowadziło to do wybuchu rewolucji w Portugalii, co zmusiło króla do powrotu. Próbując załagodzić konflikt cofnął wiele przywilejów dla kolonii, które jeszcze niedawno ustanowił i ustanowił nową konstytucję zmieniającą ustrój. Twór państwowy jakim było Zjednoczone Królestwo Portugalii, Brazylii i Algavre przetrwał zaledwie 13 lat. W wyniku obciążeń jego syn Piotr, który został w Ameryce, w 1821 zdetronizował ojca i ogłosił się Cesarzem Brazylii. Jan VI zajęty stabilizowanie sytuacji w Portugalii, nie dał rady przyłączyć z powrotem zbuntowanej kolonii i uznał jej niepodległość w 1825. Brazylia stała się jednym z pierwszych niepodległych państw w Ameryce Płd.

Jan VI, król Portugalii (grafika: Wikipedia)

Piętnastka jest zbyt obszerna, więc dzielę na dwa posty.

Pozdrawiam!

Źródła:14
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tajwan_%28wyspa%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Tajwanu
13
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_VI_%28kr%C3%B3l_Portugalii%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zjednoczone_Kr%C3%B3lestwo_Portugalii,_Brazylii_i_Algarve

10, 11, 12

12 – Choć Księżyc od zawsze znajduje się w kręgu zainteresowania naukowców i na jego badania przeznaczono już grube miliardy (sam amerykański program Apollo pochłonął ponad 25 mld dolarów), dotychczas tylko dwunastka astronautów postawiła na nim stopę. Do tej grupy szczęśliwców należą (chronologicznie): Neil Armstrong, Edwin „Buzz” Aldrin (Apollo 11), Charles „Pete” Conrad, Alan Bean (Apollo 12), Alan Shepard, Edgar Mitchell (Apollo 14), David Scott, James Irwin (Apollo 15), John Young, Charles Duke (Apollo 16), Eugene Cernan i Harrison Schmitt (Apollo 17). Ostatnia dwójka opuściła naszego naturalnego satelitę 14 grudnia 1972.

Neil Armstrong - pierwszy człowiek na Księżycu (fot.: Wikipedia)

11 – Nie od dziś wiadomo, że Polacy to naród, który w kaszę sobie dmuchać nie da. W trudnych chwilach potrafimy się jednoczyć i na wszelki ucisk odpowiadamy buntem. Przekonali się o tym również angielscy osadnicy z kolonii w Jamestown w Wirginii, będącej pierwszą stałą osadą angielską na kontynencie amerykańskim. Jamestown założone zostało 14 maja 1607 roku przez 104 angielskich osadników z pierwszym gubernatorem Wirginii Johnem Smithem na czele. Osadnicy na Nowej Ziemi napotkali liczne trudności. Konflikty z miejscowymi Indianami, trudności z dostępem do wody pitnej i głód doprowadziły do śmierci większości z nich, do lata 1607 roku dożyło tylko 38 ze 104 Anglików. Po poprawie zaopatrzenia z Europy i odprężeniu stosunków z Indianami rezolutny kapitan John Smith uznał, że kolonia powinna nie tylko produkować na własny użytek, ale również eksportować swoje wyroby na kontynent. W tym celu John Smith sprowadził do kolonii specjalistów od wyrobu szkła z Polski. Zachowały się nazwiska kilku z nich: Michał Łowicki, Zbigniew Stefański, Jan Bogdan, Jan Mat i Stanisław Sadowski. Polscy rzemieślnicy nie tylko zorganizowali hutę szkła, która była pierwszą fabryką w Ameryce, ale także bardzo przyczynili się do wykopania studni, dzięki czemu rozwiązano problemy z wodą pitną, a także do produkcji smoły, która pomogła w rozbudowie osady. Jak się okazuję, Polacy nie tylko dziś słyną z zaradności. Po kilku latach mimo wielu trudności, „polski zakład” był w stanie wyprodukować tyle smoły i szkła, by stał się on pierwszym produktem eksportowanym z kolonii do Anglii. Kolonia się rozwijała i wszystko pewnie byłoby dobrze, gdyby Anglicy planując pierwsze wybory lokalne nie zapomnieli przyznać prawa wyborcze Polakom. W odpowiedzi nasi hutnicy 30 lipca 1619 roku rozpoczęli strajk, a więc wytrzymali spokojnie w Jamestown tylko 11 lat. Warto zauważyć, że był to pierwszy strajk na kontynencie amerykańskim. Jak widać daliśmy początek nie tylko amerykańskiej potędze gospodarczej, ale także pierwszemu w Nowym Świecie obywatelskiemu nieposłuszeństwu 😉 Strajk zakończył się pozytywnie dla naszych bohaterów, nowo wybrana Rada Kolonii (House of Burgesses) przyznała im te sama prawa, co osadnikom angielskim. W kolejnych latach również poprawiły się stosunki z ludnością indiańską, dzięki małżeństwu jednego z osadników z Indianką Matoaką szerzej znaną jako Pocahontas. I na koniec info dla krytyków: Wiem, wiem, pisanie o narodzie w XVII w. jest trochę śmieszne, ale musicie mi wybaczyć tę dumę z naszych „rodaków” 😉

(grafika: http://www.polishamericancenter.org)

10 – No i trochę uciekając od geopolityki teraz ciekawostka z geografii ogólnej. Z leżącego na granicy Zambii i Zimbabwe, jednego z naturalnych cudów Afryki – Wodospadu Wiktorii, w ciągu jednej tylko sekundy w porze deszczowej spada 10 milionów litrów wody. Choć wodospad nie jest liderem światowym w żadnej z kategorii to w każdej z nich przerasta najsłynniejszy wodospad Niagara i przez wielu uważany jest za najpiękniejszy na świecie. Jednym z najniezwyklejszych widoków jest tęcza widzialna w nocy przy świetle Księżyca. Zdjęcie poniżej. I jeszcze, żeby uzupełnić wodospady-rekordziści (w nawiasie Wodospad Wiktorii). Szerokość – 10800 m Khome Falls w Laosie (1700 m), wysokość – 807 m Angel Falls w Wenezueli (108 m) i najwięcej spadającej wody na sekundę 55 milionów Iguazu na granicy Brazylii i Argentyny (10 mln).

(fot.: flickrhivemind.net)

Pozdrawiam!

Źródła:12
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99%C5%BCyc#Eksploracja_Ksi.C4.99.C5.BCyca
http://pl.wikipedia.org/wiki/Program_Apollo
11
http://pl.wikipedia.org/wiki/Strajk_polskich_rzemie%C5%9Blnik%C3%B3w_w_Jamestown_w_1619_roku
http://polonia.wp.pl/kat,,title,Swiat-zawdziecza-to-wscieklym-Polakom,wid,13442760,wiadomosc.html?ticaid=1faa5&_ticrsn=3
http://polandsite.proboards.com/index.cgi?board=polishhistory&action=print&thread=1223
10
http://www.africangamesafari.com/wodospad_wiktorii.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wodospady_Wiktorii

7, 8, 9

9 – Było już o monarchiach elekcyjnych, teraz może o absolutnych, bo te również nadal istnieją i wcale nie należą do rzadkości. Taki ustrój posiada aż 9 państw (Watykan, Arabia Saudyjska, Oman, Katar, Brunei, Bhutan, Jordania, Maroko i Tonga), z czego w 3 władza absolutna głowy państwa zagwarantowana jest w konstytucji (Bhutan, Jordania, Maroko). Generalnie wśród tych państw tendencją jest ewolucja ku monarchii konstytucyjnej, ale nie obywa się to bez problemów (vide wybory na Tonga w 2010 roku, którym do demokratycznych dosyć daleko). Przez niektórych do absolutnych zaliczana jest także monarchia ZEA. Co prawda w poszczególnych emiratach panuje absolutyzm, ale sam prezydent szejk nie ma władzy absolutnej wobec poszczególnych emirów.

8 – Większość z nas słyszała o polskich trójstykach granic, pewnie wielu też takie trójstyki odwiedzało, też wielkim odkryciem nie jest Four Corners, czyli miejsce spotkania się granic Arizony, Colorado, Nowego Meksyku i Utah w Stanach Zjednoczonych, ale już absolutnym ewenementem na skalę światową jest ośmiostyk na szczycie wulkanu Mayon na filipińskiej wyspie Luzon w prowincji Albay. Spotykają się tam granice 7 gmin i miasta Legazpi. Jednak na wierzchołku wulkanu nie ma raczej znaku granicznego – jest on najaktywniejszym wulkanem Filipin, a jego wybuchy co kilkanaście lat są tragiczne w skutkach. A tak wygląda ośmiostyk na mapie administracyjnej:


(fot.: Wikipedia)

7 – Zaledwie 7 artykułów posiada Konstytucja Stanów Zjednoczonych. Ustanowiony 17 września 1787 dokument obowiązuje do dziś. Przez ponad 225 lat Konstytucja została „wzbogacona” o 27 poprawek. Ostatnia poprawka dotycząca ograniczenia wysokości płac członkom Kongresu weszła w życie w 1992. Propozycja tej poprawki pojawiła się już w 1789 w Karcie Praw, a więc na usankcjonowanie czekała ponad 200 lat. Co ciekawe, nie jest to najstarszy nadal obowiązujący dokument uznawany przez niektórych za konstytucję. Tutaj prym wiodą Statuty San Marino przyjęte 8 października 1600 i z dwiema poprawkami z 1906 i 1972 roku obowiązujące do dnia dzisiejszego. Krytycy tej tezy wskazują jednak na zbytnią obszerność tych dokumentów (zawierają się w 6 księgach i oprócz spraw ustrojowych dotyczą także spraw tak błahych jak np. zasady zachowania higieny w mieście czy zasad rozgrywania zawodów w strzelaniu z kuszy i arkebuzów). O innych konstytucjach starszych od amerykańskiej, aczkolwiek już nieobowiązujących można poczytać tu: http://histmag.org/?id=5483

Pierwsza strona amerykańskiego dokumentu (fot.: Wikipedia)

Pozdrawiam!

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij